| |
Ciekawostki : Twój szef i ty
Jeden ciągle powtarza, że wszystkich wyrzuci z pracy. Drugi obraża
się, kiedy masz jakiś pomysł albo nowy krawat. Trzeci chce wiedzieć,
jak układa ci się w małżeństwie. Rozpoznaj w nim swego przełożonego
i przeczytaj, jak sobie radzić.
Dobry ojciec - największą wadą takiego szefa jest to, że ogranicza
samodzielność pracowników i ich odpowiedzialność, traktując ich
jak dzieci. Chce wiedzieć wszystko o wszystkich. Nie tylko ciągle
wtrąca się w to, co robisz w pracy, lecz także w twoje sprawy osobiste.
Mimo że jest to bardzo denerwujące, nie należy z tym walczyć. Tym
bardziej że nadopiekuńczy szef ma także zalety. Trudno uwierzyć?
Kiedy zwrócisz się do z niego z jakimkolwiek problemem, szczególnie
osobistym, zawsze możesz liczyć na jego zrozumienie i pomoc.
Dobrego ojca trzeba doceniać. Dlatego od czasu do czasu podziękuj
szefowi za jego dobroć, za to, że wysłał cię w kwietniu na szkolenie,
że przymknął oko na wtorkowe spóźnienie do pracy, kiedy czekałeś
w domu na hydraulików.
Jedynym sposobem na jego wścibskość jest niewtajemniczanie go w
pewne sprawy. Na pewno nie wolno mu nawet wspominać o konfliktach
w zespole. Lepiej rozwiążcie je w swoim gronie. Inaczej czekają
was zebrania i niekończące się rozmowy. Dobry ojciec ma bowiem skłonności
do skrupulatnej analizy każdego problemu.
Gapcio-sierota - został szefem, bo wśród chętnych na to stanowisko
było zbyt wielu ambitnych ludzi. Szefowie wybrali gapcia, bo dzięki
temu tamci nie mają do siebie nawzajem pretensji o awans.
Gapcio najczęściej jest bardzo doświadczonym pracownikiem. Wynika
to stąd, że nie lubi zmieniać pracy. Nie można powiedzieć na jego
temat nic złego, bo rzadko zabiera głos w jakiejkolwiek sprawie.
Gapcio-sierota kompletnie nie nadaje się na szefa. Często bywa zdenerwowany,
bo jest niepewny swoich decyzji.
Jaki z nim żyć? Trzeba sierotę wspierać. Zapewniać nieustannie,
że podjął właściwą decyzję, nawet jeżeli nie podjął żadnej. Zespół
musi go pilnować, żeby czegoś nie popsuł. Mając takiego kierownika,
właściwie zespół powinien zarządzać sam sobą. Jeśli chcecie, żeby
wywalczył u dyrekcji podwyżkę, musicie mu poradzić, co konkretnie
ma powiedzieć w czasie rozmowy z najwyższymi przełożonymi. Jeśli
dział ma do wykonania bardzo ważną pracę, szefowi sierocie trzeba
znaleźć inne zajęcie, żeby czegoś nie popsuł. Niestety, podobno
takich szefów jest najwięcej.
Kumpel - to dowcipny gaduła. Opowiada ci anegdoty i klepie po plecach.
Chce się przyjaźnić z każdym pracownikiem. Zależy mu na tym, żeby
wszyscy go lubili. Zresztą rzadko mu się to nie udaje... Ale zaprzyjaźniając
się z nim, trzeba pilnie uważać, żeby nie zgubić się w relacjach
szef - podwładny. Jego kumpelskie podejście do pracowników nie oznacza
bowiem całkowitego luzu w pracy. Jeśli zawalisz termin, po prostu
cię wyleje. Bo przyjaciela nie można zawieść.
Co robić? Nie próbuj trzymać go na dystans. Jeśli chce, żeby mówić
mu po imieniu, trzeba się na to zgodzić. Uparte zwracanie się do
niego per "panie kierowniku" odbierze jako odtrącenie.
Uwaga! Szef kumpel często odciąga od pracy - zagaduje, godzinami
opowiada dowcipy. Jak sobie z tym radzić? Wystarczy powiedzieć:
- Pamiętasz, że zleciłeś mi pilną robotę? Ale to, co mówisz, jest
tak fantastyczne, że chętnie pośmieję się z tobą wieczorem przy
piwie. Szef kumpel będzie wniebowzięty.
Maszyna, zwany też komputerem - interesują go wyłącznie konkrety.
Nie dostrzega spraw, których nie da się zmierzyć i zważyć. Dlatego
może zabijać twórcze myślenie. Wszystkie dobre pomysły jego podwładnych
mogą przepaść, o ile nie będą ubrane w liczby, tabele, wskaźniki
i wykresy. Żeby przetrwać, pracownicy muszą swoje twórcze zapędy
dostosować do jego wymagań. Rozmawiając z nim, nie należy używać
zbyt wielu określeń. Szef komputer nie lubi mieszać pracy z emocjami.
Najlepiej porozumiewać się z nim przez faks, e-mail, pisząc sprawozdania
lub różnego rodzaju pisma i podając w nich konkrety - przewidywane
zyski i straty. Ale szef komputer ma także zalety. Świetnie porządkuje
i organizuje pracę, dlatego najczęściej spotyka się go w dużych
korporacjach.
Orzeł, zwany również gwiazdą - jego główną cechą jest ambicja.
Kierownik gwiazda musi być ciągle w centrum uwagi. Uważa, że w firmie
dobrze się dzieje tylko i wyłącznie dzięki niemu. Nie lubi zdolnych
podwładnych, bo jest zazdrosny o ich pomysły. Każdego, kto próbuje
z nim rywalizować lub walczyć, tępi.
Żeby dobrze żyć z takim szefem, trzeba z nim współpracować. Nasze
pomysły musimy mu tak sprzedać, żeby uwierzył, że wymyśliliśmy je
dzięki niemu. Dobre układy zapewnią nam także prawione gwieździe
komplementy. Trzeba mu powtarzać, jak wiele mu zawdzięczamy i jaki
jest wspaniały. Ale szef gwiazda ma również zalety. Dzięki jego
ambicji zespół nie wykonuje beznadziejnych zadań. Gwiazda jest otwarty
na nowości, bo musi wszystko wiedzieć pierwszy i oczywiście najlepiej.
Dlatego przy takim szefie można się rozwijać.
Mając gwiazdę za szefa, nie możesz przed nim błyszczeć lepszym
ubraniem, nowym zegarkiem czy samochodem. Szef gwiazda, niezależnieod
tego, czy jest mężczyzną, czy kobietą, jest zazdrosny także o takie
rzeczy. Dlatego nowy samochód parkuj jak najdalej od wejścia do
firmy, a jeśli gwiazda powie, że masz świetny nowy ciuch, powiedz,
że kupiłaś go w szmateksie.
Terrorysta - ma specyficzny model zarządzania. Jest nieprzyjemny
dla podwładnych. Wrzeszczy i grozi: "Nic nie robicie!",
"Do niczego się nie nadajecie!", "Wyrzucę was na
zbity pysk!", "Mam trzech na twoje miejsce!", "Zapomnijcie
o urlopach!".
Ale taki szef ma duże zalety. Na ogół dział, którym kieruje, ma
dobrą strukturę pracy. Pracownicy dokładnie wiedzą, co mają robić,
z czego będą rozliczani.
Jak postępować z terrorystą, żeby nie być na jego celowniku? Najlepiej
unikać kontaktów, a jeśli rozmawiać, to rzeczowo: "Co mam zrobić,
na kiedy to poprawić i w jakiej formie?". Trzeba starać się
abstrahować od jego emocji. Nie zwracać uwagi na to, że krzyczy
i co krzyczy, bo jest to tylko wyraz jego nerwicy. Jest zestresowany,
bo bierze na siebie odpowiedzialność za wszystko i za wszystkich.
Autor: Pani psycholog Katarzyna Korpolewska
|
|